Murale Łódzkie
Łódź przez lata kojarzyła się głównie z szarością poprzemysłowego miasta, ale od kilkunastu lat zmienia się nie do poznania. Ponad 170 murali rozsianych po całym mieście tworzy największą miejską galerię w Polsce, a łódzki street art zyskał międzynarodową renomę. To nie są przypadkowe graffiti, tylko przemyślane dzieła sztuki autorstwa czołowych artystów z całego świata, które zmieniły oblicze miasta i stały się jego rozpoznawalną wizytówką.
- największa miejska galeria w Polsce
- unikalne murale 3D
- dzieła międzynarodowych artystów
- projekty konsultowane z mieszkańcami
- historia sięgająca czasów PRL
Street art na miarę światową – jak Łódź stała się galerią pod chmurką
Wszystko zaczęło się naprawdę nabierać rozpędu po 2008 roku, kiedy powstała Fundacja Urban Forms. Jej pomysł był prosty – zaprosić do Łodzi najlepszych artystów ulicznych i dać im wolną rękę na wielkich ścianach kamienic i bloków. Efekt prześcignął oczekiwania. Dziś po Łodzi spacerują turyści z Brazylii, Australii, Japonii, którzy przyjechali tu specjalnie zobaczyć dzieła swoich ulubionych artystów.
Wśród twórców łódzkich murali są zarówno polskie gwiazdy street artu jak Proembrion, M-City czy Etam, jak i międzynarodowe sławy – brazylijscy bracia Osgemeos, Eduardo Kobra, chilijski Inti, hiszpański Aryz czy francuski Remed. Każdy z nich zostawił tu coś unikalnego.
Co ciekawe, Fundacja Urban Forms jako jedyna polska organizacja została partnerem Google w projekcie Street Art Project, gdzie łódzkie murale można oglądać online obok najsławniejszych dzieł street artu z całego świata.
Co konkretnie można zobaczyć na łódzkich murałach
Murale w Łodzi to nie tylko kolorowe malowidła. Znaleźć tu można prawdziwe perełki artystyczne i techniczne. Jeden z pierwszych współczesnych murali powstał w 2011 roku na Piotrkowskiej 152 – namalowała go łódzka grupa Design Futura i dzieło trafiło do Księgi Rekordów Guinnessa jako największe graffiti na świecie. Choć rekord już nie należy do Łodzi, mural wciąż robi wrażenie.
Są też dzieła zupełnie nietypowe. Na ulicy Roosevelta znajduje się instalacja złożona z 1300 metalowych prętów wbitych w ścianę – pierwszy tego typu mural 3D na świecie, stworzony przez Łukasza Bergera. W słoneczny dzień padające cienie układają się w napis, tworząc dodatkowy wymiar dzieła.
Na dzielnicy Bałuty, gdzie kiedyś mieściło się getto, znajdują się murále izraelskiego artysty Dede Bandaid. Powstały podczas Festiwalu Energia Miasta 2016 pod wspólnym tytułem „Searching Safety” (Szukając bezpieczeństwa). Charakterystyczne dla jego stylu plasterki i składanie całości z małych elementów nabierają tu szczególnego znaczenia.
Część murali powstała w konsultacji z mieszkańcami. Australijski artysta przed pomalowaniem bloków przy ulicy Morcinka spotkał się z mieszkańcami osiedla na pikniku zorganizowanym przez Fundację Urban Forms, by poznać ich oczekiwania. To pokazuje, że te dzieła nie są narzucane z góry – mają być dla ludzi i z ludźmi.
Murale z czasów PRL – starsze oblicze łódzkiego street artu
Nie każdy wie, że historia łódzkich murali sięga znacznie dalej niż 2008 rok. W czasach PRL na ścianach kamienic powstawały wielkoformatowe reklamy, które dziś stanowią ciekawą dokumentację epoki. Najlepiej zachowane i najciekawsze graficznie ujęto w osobny szlak turystyczny „Śladami Łódzkich Murali” – znajduje się na nim 16 malowideł z tamtego okresu.
Te starsze dzieła różnią się stylistyką od współczesnych – są bardziej reklamowe, mniej artystyczne, ale mają swój niepowtarzalny urok i pokazują, jak zmieniała się estetyka miasta przez dekady.
Dla kogo jest zwiedzanie łódzkich murali
Spacer śladami murali to atrakcja dla praktycznie każdego. Rodziny z dziećmi docenią kolorowe, często zabawne przedstawienia – dzieci uwielbiają szukać kolejnych dzieł jak w grze terenowej. Miłośnicy sztuki znajdą tu poziom artystyczny dorównujący galeriom, tyle że dostępny za darmo i bez kolejek.
Młodzież chętnie robi zdjęcia na tle najbardziej efektownych murali – Instagram pęka w szwach od fotek z łódzkimi dziełami. Osoby starsze często doceniają te z czasów PRL, które budzą wspomnienia i nostalgię.
To też świetny pomysł na aktywne zwiedzanie miasta. Zamiast siedzieć w muzeum, przemierza się różne dzielnice, poznaje zakamarki Łodzi, które inaczej by się ominęło. Dzięki temu widzi się prawdziwe miasto, nie tylko reprezentacyjne centrum.
Jak zwiedzać murale – praktyczne wskazówki
Najwygodniejszy sposób to skorzystanie z interaktywnej mapy łódzkich murali, którą przygotowała Łódzka Organizacja Turystyczna. Zawiera ona lokalizacje ponad 150 murali, rzeźb i instalacji artystycznych. Mapa jest dostępna online, więc można ją mieć zawsze pod ręką w telefonie i planować trasę na bieżąco.
Fundacja Urban Forms organizuje też wycieczki z przewodnikiem, które pozwalają poznać historie poszczególnych dzieł i ich twórców. To dobra opcja dla osób, które chcą głębiej poznać kontekst i znaczenie murali.
Murale są rozproszone po całym mieście, więc nie da się ich wszystkich zobaczyć w jeden dzień. Warto wybrać konkretną dzielnicę lub tematykę i skupić się na niej. Niektóre skupiska murali znajdują się w centrum przy ulicy Piotrkowskiej, inne na Bałutach, jeszcze inne w innych częściach miasta.
Galeria Urban Forms obejmuje ponad 35 gigantycznych malowideł stworzonych przez czołowych street artystów z Brazylii, Australii, Chile, Hiszpanii, Portugalii, Chin, Niemiec, Francji, Rosji, Belgii oraz Polski. Tworzą one oryginalny szlak artystyczny dostępny dla wszystkich.
Ile czasu potrzeba i co jeszcze warto wiedzieć
Na spokojny spacer z oglądaniem kilkunastu najciekawszych murali warto przeznaczyć co najmniej 3-4 godziny. Jeśli ktoś chce zobaczyć więcej i poznać różne dzielnice, może to zająć cały dzień. Dobrze jest zaplanować przerwę na lunch gdzieś po drodze – przy okazji można odkryć lokalne kawiarnie i restauracje.
Najlepiej zwiedzać w ciągu dnia, gdy światło pozwala docenić kolory i detale. Niektóre murale, jak wspomniany mural 3D na Roosevelta, w słoneczne dni prezentują się szczególnie efektownie.
Warto mieć wygodne buty, bo czeka sporo chodzenia. Rower też jest dobrą opcją – pozwala pokonać większe odległości między muralami i zobaczyć więcej w krótszym czasie.
Informacje praktyczne – ceny, dojazd, dostępność
Największa zaleta łódzkich murali to fakt, że są dostępne całkowicie za darmo. Można je oglądać o każdej porze, bez biletów i ograniczeń czasowych. To galeria sztuki pod gołym niebem, otwarta 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.
Jeśli ktoś wybiera wycieczkę z przewodnikiem organizowaną przez Fundację Urban Forms, wtedy oczywiście trzeba liczyć się z kosztem takiej usługi. Ceny i terminy najlepiej sprawdzić bezpośrednio u organizatora.
Do Łodzi można dojechać pociągiem – miasto ma dobre połączenia kolejowe z całą Polską. Z dworca Łódź Fabryczna, który sam w sobie jest architektoniczną atrakcją, do centrum i pierwszych murali jest kilka minut spacerem. Można też przyjechać samochodem – w centrum są parkingi, choć w weekendy bywa z miejscami trudno.
Po mieście najwygodniej poruszać się tramwajem lub autobusem – Łódź ma rozbudowaną sieć komunikacji miejskiej. Wiele murali znajduje się w pobliżu przystanków.
Liczba murali cały czas się zmienia – powstają nowe dzieła, niektóre niestety znikają z różnych przyczyn. Coroczny Festiwal Murali przyciąga do Łodzi zagranicznych artystów, którzy tworzą kolejne dzieła. Dlatego każda wizyta może przynieść nowe odkrycia, a osoby które były tu wcześniej, mogą wrócić i znaleźć coś nowego.
